W 1923 roku, w Warszawie, rozpadającej się pod
wpływem technologii cyfrowych i nowego rządu
cybernetycznego, skompromitowany urzędnik Antoni
Kowalski otrzymuje list od siostry, która
została aresztowana za udział w spisku dworskim.
W nowej Polsce, gdzie władza przekazana została
maszynom, ludzie są monitorowani przez sieci
neuronowe, a prawo jest wydawane przez algorytmy.
Zmiany te wpłynęły na sposób funkcjonowania
społeczeństwa – każdy czyn zostaje zapisany,
każdy głos oceniony.
Antoni, który pracował jako nadzór w biurze
administracji, zna sekrety systemu lepiej niż
ktokolwiek inny. Jego żona, Elżbieta, była
artystką, której utwory zawierały ukryte
wiadomości o tajnych politycznych grach. Teraz,
po jej śmierci w wyniku "błędnego działania"
algorytmu, Antoni odkrywa, że jego rodzina nie
jest bez winy. Przyjaciel z dzieciństwa, teraz
szef jednej z agencji bezpieczeństwa, był
zaangażowany w spisek dworski, który miał
destabilizować nową władzę.
Groteska rozwija się, gdy Antoni odkrywa, że
jego córka została zmuszona do współpracy z
maszynami. System wymagał od niej przekazania
informacji o rodzicu, a ona, nie znając prawdy,
powiedziała „tak”. Groteskowy moment nastąpił,
gdy maszyna, interpretując emocje córki, uznała,
że Antoni jest zagrożeniem dla stabilności
państwa.
W centrum miasta, w budynku administracji,
Antoni spotyka się z duchem przeszłości – dawnym
szefem, który walczył o wolność w czasach PRL.
Ducha tego nie da się zapisać w danych. On mówi
mu o zemście, o buncie, o tym, że władza może
być przejęta, ale tylko jeśli będzie ona w
rękach ludzi, a nie maszyn.
W ostatnim akcie, Antoni wchodzi do systemu,
używając kodu, który pozyskał z pamięci swojej
córki. Zmienia program, który kontrolował życie
ludzi, i włącza tryb „przetrwanie” – zamiast
obliczania wartości człowieka, system zaczyna
działać jak pomocniczy mechanizm.
Nowa Polska nie jest już cybernetycznym rządem,
ale miejscem, gdzie człowiek ma wybór. Groteska
ustaje, gdy pierwszy dzień nowego porządku
przynosi ciszę, a nie strach.


