W Warszawie, w roku 2047, czas przestał być

liniowy. Technologia zwana „Zegarem Przeszłości”

pozwala na obserwację wydarzeń minionych lat,

ale tylko za cenę zapominania części własnych

wspomnień. Właściwie to nie technologia — jest

to wynik eksperymentu naukowego, który odwrócił

kierunek czasu w jednej z laborek pod Nowym

Dworem Mazowieckim. Eksperyment zakończył się

katastrofą: część uczestników została zamknięta

w pętli własnych wspomnień, a inna — uniesiona

do przyszłości, gdzie nie ma miejsca dla

przeszłości.

Cyniczny detektyw, Marcin Kowalski, odrzuca

wszelkie teorie zbrodni i przemocy jako zwykłe

skutki naiwności ludzkiej. Jego praca polega na

analizowaniu śladów z przeszłości, które dotarły

do teraźniejszości. Ale gdy jego kolega z

policji znika bez śladu, zostawiając za sobą

tylko fragmenty filmu z lat 1930, Kowalski

zmuszony jest do włączenia się w sprawę, która

łączy przeszłość z obecną rzeczywistością.

W filmie z 1930 widzi on sylwetkę starszego

mężczyzny, który wygląda jak jego dziadek —

zmarły w czasie II wojny światowej. To

niemożliwe. Zgodnie z zasadami Zegara

Przeszłości, nie można oglądać zdarzeń bliżej

niż pięć lat przed swoją urodziną. A jednak

Kowalski widzi więcej. Widzi też coś jeszcze:

nazwę spisku dworskiego, który miał miejsce w

tym samym czasie, kiedy jego rodzina była

osadzona w łagrze pod Częstochowie. Spiszek

dworski, który doprowadził do śmierci setek osób,

a potem został zatarty z pamięci historii.

Kowalski zaczyna podejrzewać, że spisek ten nie

był przypadkiem. To klątwa przodków — ich cienie

nadal wpływają na losy ich potomków. Gdy

dochodzi do akcji, w której Kowalski musi wejść

do cyfrowej pętli przeszłości, aby znaleźć

przejawy tej klątwy, okazuje się, że sama

istnienie Zegara Przeszłości to właśnie wynik

tego spisku. Naukowcy, którzy go stworzyli, byli

członkami tego samego kręgu, który kiedyś

zaszkodził jego rodzinie.

W momencie, gdy Kowalski próbuje urwać się z

pętli, zauważa, że jego wspomnienia z

dzieciństwa zaczynają się rozmywać. To ostatni

efekt działania Zegara — człowiek, który ogląda

przeszłość, traci teraźniejszość. Jednak zanim

wszystko się zakończy, Kowalski udaje się z

powrotem, zostawiając za sobą jedno pytanie: czy

to był koniec spisku dworskiego, czy tylko

kolejne powtórzenie?

Tajemniczy świat, w którym czas nie jest już

linią, tylko siecią, pozostaje otwarty. Ale dla

Kowalskiego to już nie gra. To klątwa, którą

musi złamać — albo zginąć w jej pętli.