W lesie nad rzeką Dniestr, gdzie kiedyś stali
żołnierze Rzymu, znaleziono trupa mężczyzny w
zbroi z czasów republiki. Jego twarz była
rozdarta, ale ręce uniosione w geście odparcia –
jakby próbował odrzucić coś, co go przebiło.
Miejscowy starosta, który jeszcze pamięta czas,
gdy miasto nosiło inne nazwy, wydał rozkaz:
niech żołnierze i robotnicy sprawdzą, czy to nie
zaklęty duch, który powrócił.
W mieście, które kiedyś było centrum handlu,
dziś panuje cisza. Fabryka, w której pracuje
setki ludzi, stoi opuszczona od tygodnia.
Pracownicy uciekli, zostawiając maszyny i
szklane okna bez szyb. Właściciel fabryki,
bogaty magnat, wydał rozkaz, że nie ma już pracy
dla tych, którzy protestowali. Robotnicy, którzy
byli przywiązani do tego miejsca, teraz są
zmuszeni szukać pracy w pobliskich wioskach albo
na polach.
Twardy weteran, który przez lata walczył za
granice, teraz pracuje jako strażnik w ruinach
fabryki. Nie wiadomo, skąd się wziął – nikt nie
pamięta, kiedy ostatni raz widział go w mieście.
Jednak jego obecność zaczyna budzić niepokój.
Kiedy wieczorem patrzy na siedemdziesięciu
robotników, których nie ma, czuje, że coś jest
nie tak. W jego sercu płonie bunt – nie tylko
przeciwko władzy, ale też przeciwko temu, co
zrobiło z miastem.
Jednego dnia, podczas burzy, w fabryce pojawiła
się kobieta. Miała na sobie ubranie z czasów,
gdy jeszcze istniały wolne miasta. Zabrała ze
sobą list, który był pisany ręką starego pismoka.
Na liście było jedno słowo: „powrót”. Wtedy
weteran zrozumiał – to nie był zwykły duch, to
był człowiek, który przetrwał czas, by wrócić do
świata, który go zniszczył.
W noc, gdy miasto spało, weteran i kobieta
ruszyli w stronę lasu. Mieli przed sobą jedną
drogę – albo zginąć, albo zmienić los miasta. W
ich śladzie szedł duch z czasów starożytnych,
który teraz miał swojego nowego wojownika.
Pierwszy krok w buncie był zrobiony.


