Wiosna 1935 roku. W małym miasteczku na granicy
Nowej Polski, kobieta zniknęła po nocnej wizycie
w ruinach zamku. Mieszkańcy mówią, że to klątwa
przodków, ale żaden nie potrafi powiedzieć, co
dokładnie się stało.
Dziesięć dni później, jej syn zostaje znaleziony
w lesie, z pękniętą czaszką i słowami "Nie było
mnie" napisanymi na ziemi. Policja zakłada
wypadek, ale jego matka, która wcześniej uciekła
z domu, wraca, by szukać prawdy.
W domu zaczynają się zdarzać dziwne zjawiska:
ciemność porusza się samodzielnie, a w szafach
pojawiają się stare ubrania z innych epok. Matka
odkrywa, że jej rodzina była częścią tajnego
kultu, który ofiarowywał ludzi jako ofiary, by
chronić miasto przed zagładą.
Po trzech tygodniach, gdy miasto zaczyna
zatruwać się smogiem i ludzie zaczynają chorować,
matka wchodzi do zamku po raz drugi. Znajduje
tam stary zapis, który opisuje rytuał: aby
przerwać klątwę, należy oddać coś, czego nie da
się odzyskać.
W nocy, kiedy wszystko wydaje się stracone,
matka decyduje się oddać swoje wspomnienia.
Zmienia się w cień, a miasto wypuszcza ducha,
który zabija ostatniego członka kultu.
Po miesiącach, miasto znowu jest spokojne, ale
nikogo nie pamięta tej nocy. Wszystko wróciło do
normy, jakby nic się nie stało. Prawda jednak
została zapisana w piśmie, które leży teraz w
rękach nowego przeznaczenia.


