Lisiecki, twardy weteran z walk o Lwów, wraca do

rodowego dworu po latach służby. W powietrzu

unosi się zapach spalonego drewna – jego brat,

Józef, nie żyje, zamordowany przez swego samego

ojca. Zbrodnie ukryte pod warstwą szlacheckich

rytuałów i nowoczesnych koncepcji państwa.

Podczas święta chrztu córki, Lisiecki zauważa

dziurę w posadzce, skrytkę ukrytą pod kamieniem.

W niej – list od Józefa, który pisał o

konspiracji przeciwko patriarchowi, o planach

wyjazdu za granicę, o obietnicy miłości dla

młodej gospodyni z sąsiedniego majątku. Kobiety,

które miały być jego strażniczkami, stały się

łupem.

Zdrada bliskich to nie tylko akt przemocy – to

zmiana mechanizmu władzy. W czasach

międzywojenne, kiedy granice drżały, a tradycja

walczyla z nowością, sam pan domu okazał się

najgroźniejszym wrogiem. Lisiecki, wściekły,

decyduje się na akcję.

Ponoc w noc świętojańską, zasłuchany w cichości,

wkracza do biblioteki, gdzie patriarcha zbiera

swoje myśli w ostatnim spisie rodowym. Szklana

butelka z alkoholem, którą Lisiecki rozlewa na

rękawie, przechodzi w broń. Uderzenie w głowę,

padnięcie, cisza.

Napięcie osiąga zenit, gdy gospodyni, która była

miłosną wiązanką Józefa, odkrywa ciała. W jej

oczach nie jest gniew, lecz rozumienie.

Zabójstwo patriarchy to nie tylko zemsta – to

początek nowego porządku, gdzie kobiety mogą być

więcej niż tylko więźmione mowy.

Zabójstwo patriarchy zmienia mechanizm świata: w

dziedzinie, gdzie kobiety były tylko urody,

teraz mogą być siłą. Lisiecki, znowu sam, patrzy

na morze, które kiedyś przeszedł, i czuje, że to

nie koniec, ale początek.