W 1932 roku Warszawa jest miastem podwójnym —
jednym dla ludzi, drugim dla sekretów. W centrum,
przy ulicy Marszałka, otwiera się biuro
detektywa Jana Kowalskiego, człowieka, który nie
wie, że sam był martwy przez trzy lata. Znajduje
się w ciele mężczyzny, którego twarz nie
rozpoznaje, a pamięć działa jak pęknięty zegar:
chwile przeszłości są zniekształcone, a
teraźniejszość wydaje się obca.
Kowalski zostaje wynajęty przez starszego paną z
dworu szlacheckiego, która prosi, by śledził
zaginięcie jej córki. Dochodzenie prowadzi do
nowego typu morderstw — ofiary są zakłóceni z
duchami przeszłości, a każdy z nich ma na sobie
broń z lat dwudziestych. Przyjaciel Kowalskiego,
policjant z nastrojem rewolucyjnym, ostrzega, że
te zabójstwa mają coś wspólnego z tajną
organizacją, która próbuje odzyskać wpływ nad
miastem.
W kryptach pod pałacem królewskim znajduje się
archiwum, gdzie przechowywane są dokumenty z
czasów powstania, które zostały ukryte po II
wojnie światowej. Kowalski odkrywa, że jego
ciało zostało użyte jako narzędzie do
przeprowadzenia operacji, której cel był
uśmiercenie przewodnika komunistycznego. Teraz
ten sam mechanizm jest aktywowany ponownie, by
zniszczyć nowe pokolenie polityków.
Podczas walki z sekretem, Kowalski zaczyna
doświadczać halucynacji — widzi siebie w innym
czasie, w innej formie, jakby był częścią wielu
osób naraz. W końcu, w sypialni szlachcica, z
którego ciało pochodzi, znajduje się dziennik, w
którym pisze: „Nie mogę pamiętać, bo to mnie
zabiło”. Ostatnia linia brzmi: „Nie dajcie mu
wrócić. On jest tylko cieniem.”
W ostatnim ruchu, Kowalski wybucha z domu,
zostawiając za sobą strzelaninę i płomienie. Gdy
pożar gasnie, reszta miasta patrzy na stół, na
którym leży jedna karta z nazwiskiem, które
nikomu nie należy.


