W 1932 roku, w czasach Dwudziestolecia

Międzywojennego, Warszawa drży pod wpływem

rewolucyjnych poglądów. Fabryka „Błękitna Góra”

to siedziba bogatych magnatów, którzy

wykorzystują robotników jak zasoby. W ich

szeregu pracuje Katarzyna, młoda kobieta z

małego miasteczka, która przychodzi do pracy z

niewielką walizką — zawiera ona tylko pianino i

kartki z notami.

Katarzyna nie gra na pianinie od trzech lat, od

dnia, gdy jej ojciec, muzyczny instruktor,

zginął w katastrofie kolejowej. Nie mówi o tym

nikomu, ale w ciszy nocnej pozwala sobie na

pisanie. Napisane nuty stają się jej ukrytym

talentem — piękna muzyka, która potrafi przebić

cień fabrycznego smogu.

Jednego dnia, podczas strajku, Katarzyna zostaje

zastrzelona przez strażnika, który myli jej

skrzypce z brońmi. Jej śmierć wywołuje falę

gniewu. Robotnicy, zasypywani łagodnymi

obietnicami, zaczynają podejrzewać, że ich

panowie kryją coś więcej niż zwykłe

wykorzystanie. W bibliotece fabryki znajduje się

dziwny dokument — lista imion robotników, które

zostały usunięte z księgi płac.

Podczas rozszyfrowywania tajemnicy, Katarzyna

(czyżby? Nie, już nie żyje) zostaje zastąpiona

przez młodą siostrę, Zofię, która także gra na

pianinie. Zofia, nie mając pojęcia o śmierci

Katarzyny, zaczyna wpisywać nowe nuty do

archiwum, które wcześniej było puste. Wkrótce

jej muzyka przenika do sali radzieckich doradców,

którzy przybywają do Polski z misją propagandową.

Ich wojowniczy kompozytor, zaproszony do

warszawskiego klubu, słyszy muzykę Zofii i

zatraca się w niej. Przekonuje ją, że jej talent

może być użyty do większego celu — walki o

wolność. Zofia decyduje się zostać. Fabryka

„Błękitna Góra” staje się symbolem oporu.

Rozpoczęto budowę nowej hali, w której będzie

grać muzyka z nowej, nieznanej jeszcze

kompozycji. Wśród robotników krąży legendy o

duchu, który śpiewa w ścianach.

Fabryka nie przetrwała wojny, ale jej muzyka

nadal brzmi w pamięci.