Wioska Zawadzkie pochłania go bez ostrzeżenia.

Ścieżka do domu jego dziadka zmienia się w kręte

ścieżki między lasami, które nie powinny istnieć.

Wszystko wygląda jak w 1925 roku, ale ludzie

mówią w języku z PRL. Dzieci grają w grę

"kryminał", a starsi szepczą o "

zemście" i

"buncie".

Jego dziadek był psem w armii, który zdradził

swoich. Teraz klątwa musi być zakończona przez

nową pokolenie. Kobiety w wiosce nie mówią nic,

ale ich spojrzenia są ostrzejsze niż noże.

Mężczyźni znikają w nocy, a kiedy wracają, są

inne. Nie mówią już po polsku.

Znajduje starą księgę z opisem klątwy. Opowiada

o tym, że każdy z rodziny musi zabić jednego z

własnych. Reguła: nie może być zdradą, tylko

prawdziwym wyborem. Jego wybór – to jego żona.

Ona jednak nie pamięta go z dzieciństwa. Wyszedł

z domu, a ona została.

Zmienia się kalendarz. Zimno rośnie, a ludzie

zaczynają patrzeć na niego jak na duch.

Odkupienie win jest jedyną drogą, ale nie wie,

czy to odbudowanie czy zniszczenie. Znajduje jej

zwłoki w lesie, lecz nie ma krwi. Tylko ślady

palców na liściach.

Zamknięty w domu, słucha ich głosów. Zdaje się,

że wszystko było zaplanowane od początku.

Kobiety z wioski stają się jego strażnikami, a

jego ręce tracą ciepło. Klątwa przodków nie

kończy się. To tylko początek.