Wiosna 1978. Warszawa, ulica Nowogrodzka.

Zadymiona chmurą spalin, miasto trzyma się pod

róg, a ludzie żyją pod skrzydłami milczenia. W

jednym z zakamarków bloku przy ulicy Miodowej,

Józef Kowalski, siedzący w półmroku, rozkłada

mapę starostwa krakowskiego. Przed nim –

nazwiska, daty, ślady zniszczenia.

Jego przeszłość to nie tylko dawne wyznania, ale

też zbrodnie. Gdy w 1962 roku został oskarżony o

udział w akcji „Czerwonej Czternastki”, uciekł

do Czechosłowacji, a po latach powrócił jako

szpieg z umówionym celem – zemsta. Teraz, po

śmierci starszego brata, który przez lata

przetrwał tortury w śledztwie, Józef czuje, że

czas wrócić.

Na czele nowej organizacji, która działa w

cieniu Partii, stoi Zygmunt Grabowski –

podstępny antagonistę, który ma swoje własne

plany. W jego rękach kryje się dokumentacja

dotycząca morderstw w Krakowie lat 60., które

potrafią zburzyć cały system. Grabowski oferuje

Józefowi pomoc w wymianie na informacje o

przeszłości jego brata.

Zasada pierwsza: nikomu nie ujawniać imienia.

Zasada druga: wszystko musi zostać zakończone w

ciągu miesiąca. Józef akceptuje, ale szybko

zauważa, że Grabowski gra w intrygę z własną

ręką. Z każdym spotkaniem, każdy nowy dokument

otwiera nowe pytania.

Kiedy Józef dochodzi do prawdy – że jego brat

był nie tylko więźniem, ale również świadkiem

przemocy, której nie mógł udowodnić – zaczyna

podejrzewać, że Grabowski nie jest tylko agentem,

ale też człowiekiem, który chciałby użyć tej

historii do obalenia tyrana – samego dyrektora

biura bezpieczeństwa.

Ostateczna decyzja pada w nocy. W domu

Grabowskiego, pośród papierów i fotografii,

Józef wyciąga broń. Nie zabija, ale wyrzuca

wszystkie dokumenty do kominka. W tym samym

momencie, gdy płomienie rosną, dzwoni telefon.

Grabowski nie odpowiada.

Dzień później, Józef opuszcza Warszawę. W jego

plecaku – pustki. W duszy – ciężar, którego nie

da się uciec. Lecz wśród popiołów, zostaje coś

więcej niż zemsta – zostaje nostalgia dla świata,

który już nie istnieje.