W strefie opuszczonej przez władze, gdzie

betonowe bloki są ostatnim świadkiem ludzkości,

Władysław pracuje dla „Związku Przetrwania” –

zbiorowiska uciekinierów i duchów z czasów PRL,

które tworzą nową formę porządku. Władysław to

oddany sługa, którego lojalność została

wykupiona przez obietnicę bezpieczeństwa dla

jego córki, uwięzionej w rejonie trucizn i

pożarów.

Jego pan, Nowak, zapowiedział powrót do miasta z

„pokazową ofiarą”, która ma przywrócić

wiarygodność Związku. Ale kiedy Władysław wraca

z misji, odkrywa, że córka zniknęła, a Nowak

zginął w pożarze domu. W miejscu zbrodni leży

jedynie skóra człowieka, pognieciona jak ciało w

palaczu.

Groteskowy widok budzi w nim podejrzenia. Wśród

resztek Związku krążą plotki o tajemniczej „Ręce

Cienia” – grupie, która zabija członków Związku,

którzy nie posiadają nic oprócz imienia.

Władysław decyduje się na samodzielne śledztwo,

choć jego stan zdrowia już nie pozwala na długie

marsze.

Podczas wywiadu w ruinach fabryki, gdzie kiedyś

produkowano amunicję, znajduje dziennik Nowaka.

Strony są pogrążone w brudzie, ale jedną z

notatek jest: „Ona wie. Muszę ją usunąć. Intryga

się kończy.”

Władysław zaczyna podejrzewać swoją siostrę,

Anię – byłą żonę Nowaka, którą od lat uważał za

zagubioną w alkoholu i litości. Gdy ją znajdzie,

odkrywa, że ona była „Ręką Cienia”. Jej

motywacja? Zemsta za śmierć jej syna, który

został zabity przez Nowaka pod pretekstem

„czystki”.

Na spotkaniu w ruinach dawnego kościoła,

Władysław patrzy, jak Ania wprowadza Nowaka w

świat intrygi, a potem w mrok. Jego córka,

ukryta w schronie, patrzy, jak jej ojciec płacze.

Władysław nie stracił nadziei – ale jego

przeszłość, jego lojalność, jego zdrada bliskich,

wszystko to zostało zniszczone w jednym dniu.

Groteskowo, jakby wszystko było tylko sceną z

filmu, który nikt nie chciał oglądać.

Kiedy Ania odbiega z córką, Władysław pozostaje

w ruinach, wpatrując się w zgasłe ogień. Wiedząc,

że jego przyszłość już nie istnieje.