Lód zjeżdża po szybie klatki schodowej pałacu w
Warszawie. W ciemnościach pod ziemią, gdzie
murzynek i robotnicy budują nowy system
kanalizacyjny, znaleziono szczątki dawnych
arystokratów — ich kości wyglądają jak drewniane
szkielety. Kobiety, które kierują tym projektem,
są zaklęte przez przeszłość: ich ojciec, szef
projektu, został zamordowany przez nieznanych
ludzi.
Bezwzględny karierowicz, Józef Nowak, przybywa
do miasta, by zdobyć dostęp do dokumentów
dotyczących tajnej rewitalizacji pałacu. Zadanie
jest jasne: odzyskać księgi rachunkowe, które
mogą zawierać ślad po zaginionym spadkobiercy.
Jednak jego rola jako doradca gospodarczy nagle
staje się niebezpieczna. W biurze, podczas
spotkania z lokalnymi przedstawicielami, zostaje
zastrzelony przez mężczyznę w mundurze, którego
twarz okazuje się być identyczna z portretu jego
ojca.
Odkrycie tożsamości zaczyna się od fragmentu
dziennika, który znalazł w pustej sypialni.
Strony są poplamione krwią, ale wiadomość jest
jasna: „Nie daj mu dotknąć tajemnicy”.
Groteskowy świat postapokaliptycznego PRL
zaczyna się ukazywać w pełni — budynki są
zbudowane z cementu i ciał, a władza należy do
tych, którzy potrafią ukryć prawdę.
Spisek dworski, który rozciąga się od Warszawy
po Katowice, ma swoje źródło w archiwach
pałacowych. Kobiety, które prowadzą ten spisek,
mają jedno przepisane prawo: żaden mężczyzna nie
może mieć dostępu do dokumentów, dopóki nie
udowodni, że jest ich naturalnym spadkobiercą.
Józef, zmuszony do ucieczki, znajduje się w
starym domu rodziny, gdzie wszystko wskazuje, że
był tu wcześniej.
Groteskowy obrót losu następuje, gdy odkrywa, że
jego ojciec nie był kimś innym, tylko jednym z
uczestników spisku. Dokumenty wskazują, że jego
śmierć była częścią planu – aby uniknąć
konfrontacji z nowym ruchem opozycyjnym. W
ostatnim akcie, w pomieszczeniu zasypanym
papierami i obrazami, Józef decyduje się
otworzyć skrytkę, która zawiera nie tylko jego
dziedzictwo, ale też list przepraszający.
Tajemnica została rozwiązana. Świat zmienił się.
Groteska nadal trwa, ale dla Józefa Nowaka nowa
rzeczywistość jest już możliwa.


