Lód topnieje w szybkim tempie, a lasy zasypiają
pod mgłą. W rejonie dawnego miasta Nowa Wieś,
teraz znanej jako Ostrów Zbroi, funkcjonuje
system, który wymaga co roku odbudowy pamięci
cyfrowej. Każdy obywatel musi przywrócić sobie
trzy miesiące życia – inaczej staje się
„bezimienny” i zostaje wyeliminowany.
Każdy rok, każdy dzień, każdy moment – wszystko
zapisane w maszynach, które nie znają litości.
Marek Kowalski, bezwzględny karierowicz, pracuje
w Biurze Przypomnień. Jego zadanie: analizować
dane, usuwać błędy, naprawiać przeszłość. Ale
kiedy jego własna pamięć zostaje usunięta w
wyniku awarii systemu, zostaje porzucony w
nicości. Bez nazwiska, bez twarzy, bez
przeszłości.
Na ulicach Ostrwa Zbroi, gdzie ludzie noszą
maski z numerami, Marek zaczyna doświadczać
uczuć – coś, czego nie ma w danych. Zaczyna
widzieć cienie, słyszeć głosy, które nie należą
do systemu. W jednej z nocnych chwil, w
tajemniczym sklepiku z zakazanymi książkami,
spotyka się z kobietą, która mówi mu: „Nie
jesteś martwy. To tylko początek.”
System ma jedną zasadę: pamięć to władza. Drugą:
nie można cofnąć czasu więcej niż trzy miesiące.
Marek łamie pierwszą, próbuje łamać drugą. W
swojej determinacji, by odzyskać przeszłość,
prowadzi śledztwo po dawnych archiwach, które są
już zabronione.
W końcu znajduje fragment, który zmienia
wszystko – zdjęcie z dawnej wieży, w której on i
jego żona, Ewa, mieli planować ucieczkę. Żona,
której nie pamięta, ale której serce tęskni.
W ostatniej nocy, gdy system decyduje się na
jego eliminację, Marek atakuje biuro, w którym
przechowywane są najważniejsze archiwa. W
trakcie walki, w chaosie, wyciąga z maszyny
fragment pamięci – własne nazwisko, imię, datę
urodzenia.
Zmienia się na nowo. Nie znów, lecz raz.
Ostrów Zbroi nie zauważa zmiany. Lecz Marek
Kowalski, nie będąc już bezimienny, zaczyna
planować coś większego – zemstę, intrygę, bunt.
Pamięć to nie tylko przeszłość. To także
przyszłość.


