W Warszawie 1927 roku, po wybuchu strzelaniny

pod pawilonem kina „Kino Polska”, milczący

obrońca, Kazimierz Kowalski, zostaje skazany na

więzienie za udział w akcji antykomunistycznej.

Przed uwięczeniem otrzymuje list od swojej córki,

która uczy się medycyny w Krakowie. W liście

pisze: „Ojcze, nie daj się zniszczyć. Ja żyję.”

Dwudziestolecie Międzywojenne zmienia sposób

życia Polaków – granice są niestabilne, władza

przechodzi z rąk do rąk, a spiski w ciemnych

korytarzach szpitali i ambasad mają większą siłę

niż oficjalne dekrety. W więzieniu Kazimierz

spotyka się z dawnym przyjacielem, Józefem

Nowakiem, który teraz pracuje dla nowej tajnej

policji. Zdaje sobie sprawę, że jego

prześladowania mają głębszą przyczynę – Nowak

potrafi mu pokazać, że przyszłość kraju zależy

od sojuszu z wrogiem.

Jednak Kazimierz pamięta przysięgę, którą dał w

wieku piętnastu lat – „Nie zawiedzieć żadnego z

naszych”. Gdy Nowak proponuje mu pomoc w

zorganizowaniu powstania przeciwko nowemu

ruchowi komunistycznemu, Kazimierz zaczyna

wątpić w to, co słyszy. W więzieniu rozpoznaje

twarz jednego z członków sekretnej grupy – jest

to jego siostra, Ewa, która została oskarżona o

wprowadzanie narkotyków do więzieniowych bloków.

W ostatnim dniu sierpnia, w porcie Gdańska,

dochodzi do wydarzenia, które zmienia wszystko:

strzelanina w portowym klubie, w której ginie

Nowak. Kazimierz, uciekając z więzienia dzięki

pomocy kolegi z celi, dowiaduje się, że Nowak

był zdrajcą – przekazał informacje o planowanej

akcji powstania do tajnej policji. To on był

wrogiem.

Wkrótce Kazimierz odkrywa, że Ewa ma kontakt z

jednym z liderów nowego ruchu, który chce

utworzyć sojusz z polskimi narodowcami. Mimo

przysięgi, mimo bólu, decyduje się wejść w tę

intrygę. Nie jako buntownik, ale jako milczący

obrońca, który wie, że czasem przysięga musi być

złamana, by zapobiec większej zbrodni.

Na końcu października, w świątyni Świętego Jana

Chrzciciela, Kazimierz stoi przed księgią akt,

gotowy podpisać dokument o sojuszu. W jego

dłoniach trzyma zdjęcie córki – jej oczy patrzą

wprost na niego. W tym momencie zna prawdę: nie

każdy wrog jest wróg, a nie każda przysięga –

święta.