W Warszawie 1932 roku, po rozpadzie

Rzeczypospolitej, granice się zmieniają – nowe

państwo powstaje z popiołów, a starożytne

kultowe miejsca stają się punktami napięcia.

Detektyw Jan Kowalski, znany z cynicznej postawy

i upodobania do alkoholu, zostaje zatrudniony

przez sekretarza rządu, by wyjaśnić niezwykły

zamach na prezydenta Stanisława Nowaka. W czasie

święta Dnia Niepodległości, bomba wybuchła w

sali koncertowej, zabijając pięciu ludzi i

raniąc dziesiątki.

Kowalski zaczyna śledztwo od sprawdzenia

kontaktów Nowaka z miejscowym bractwem masonów,

które utrzymuje kontakt z duchami z czasów II

Rzeczypospolitej. Jego pomocnicza kobieta, Agata,

która pracuje w bibliotece uniwersytetu, odkrywa,

że w archiwach znajduje się dziwny dokument –

mapa z oznaczeniem „Punkt C” i datą z 1919 roku.

Podczas poszukiwań Kowalski natrafi na ciało

młodego mężczyzny, którego twarz została pokryta

błękitnym świecznikiem – symbol duchowego obrazu,

używanego przez czarnoksiężników z okresu

szlachcica Zamoyskiego. Przy nim leży

zakrwawiony kamień z inskrypcją: „Zemsta jest

tylko pierwszym krokiem”.

Jednocześnie, Nowak zaczyna zachowywać się

inaczej – mówi o widzeniach, ma strach przed

nocą, a jego biuro zostaje przechodzone przez

żółte świetliki, których nie da się zniszczyć.

Kowalski zaczyna podejrzewać, że zamach był

częścią większego planu – nie tylko politycznego,

ale i nadprzyrodzonego.

Agata odkrywa, że „Punkt C” to rzeczywisty

portal do innego wymiaru, otwarty podczas

rewolucji 1905 roku. W tym miejscu działała

sekta, której członkowie mieli władzę nad żywymi

i martwymi. Teraz ten portal otwiera się

ponownie, a Nowak został przypadkowo wybrany

jako medium.

Kowalski, w ostatniej chwili, dochodzi do

wniosku, że zamach był próbą zakończenia tej

siły – ale ktoś chciał jej wrócić. W akcie

samobójczym, w trakcie wieczornej mszy świętej w

kościele Świętego Jana, Kowalski wchodzi do

portali, wyciąga z tamtego świata kamień i

wrzuca go do rzece Wisły.

Nadprzyrodzone moce są zniknęły. Nowak przeżywa,

ale jego życie zostało zmienione. Kowalski wraca

do ulicy, gdzie siedzi przy barze, patrzy na

ulicę i myśli o tym, co zginęło, a co przetrwało.

Nostalgia unosi się jak dym z zapalonej

cygaretki.