Lipiec 1976, Warszawa. Jan Nowak, sekretarz

Komitetu Obrony Krajowej, odkrywa w kuchni domu

dziadka starą, zapomnianą szkatułę z pędzlem i

kolorami. W ręku trzyma akwarelę — portret matki,

która zginęła w powstaniu warszawskim. Zaczyna

malować w tajemnicy, używając jedynie odpadków

farby z fabryki.

Zdjęcie zostaje rozpoznane przez sierżanta

Szymona Kowalskiego, funkcjonariusza wywiadu.

Jego obowiązek: zidentyfikować autora i zgłosić

jako „człowieka nieprzydatnego”. Zamiast tego,

Kowalski zaczyna przechowywać obrazy w swoim

mieszkaniu, przekonany, że to sztuka, a nie

przestępstwo.

Jan spotyka się z kolegą z pracy, Kazimierzem,

który od dawna podejrzewał go o „nieprawidłowe

zainteresowania”. Kazimierz ma brata, członka

komunistycznej elity, który organizuje spisek

dworski — plan zniszczenia „podejrzanych”

artystów, intelektualistów i ludzi „niewłaściwie

skierowanych”.

Każdy piątek Jan przynosi nowy obraz do

Kowalskiego, który w zamian daje mu kartkę

papieru z numerem zakodowanym na czerwonym tuszu

— znak, że jego dzieło zostało uwzględnione w

„albumie sztuki dla ludu”. Gdy jednak Kazimierz

odkryje, że Jan był artystą przed wojną, jego

brat wyda rozkaz: Jan ma zostać pozbawiony ręki.

W nocy przed rewolucją czerwcową, Jan zostaje

schwytany i przewieziony do łodzi w Tatrach,

gdzie czeka go „lekcja dla nieposлушnych”.

Kowalski, zdradzony przez swego szefa,

przyprowadza tam grupę studentów z Solidarności.

Wśród nich jest córka Kazimierza, która wyciąga

z kieszeni szkatułę z jego ostatnim obrazem —

malarzem, który miał być ukrzywdzony, a nie

zabity.

Groszowa nagroda za pomoc, które dostaje Jan,

nie znaczy nic. Ale w chwili, gdy szkatułę

otwiera, na ścianie widzi własny portret — w

postaci malarza, który patrzy z grobokiej twarzy.

Groteska, którą miał ukryć, stała się jego duszą.