Luty 1932. W Warszawie, pod bramą biura
wydawniczego, przygotowano listę zdrajców.
Kobiety z ruchu feministycznego, które
przekazywały dokumenty do emigracji, zostają
oskarżone o współpracę z Niemcami.
Wszystkie mają nazwiska, daty urodzenia, adresy.
Listę rozmieszcza się na placu na polecenie
ministra spraw zagranicznych. Mężczyźni w
mundurach przeszukują domy, a kobiety wychodzą z
domów z torebkami i bez czap.
Dziewczyna z rodziny szlacheckiej, która
pracowała jako redaktorka, otrzymuje kopertę z
listem. W środku – zaproszenie na spotkanie w
stajni. Tam czeka jej siostra, która dawno temu
została wyrzucona z domu za „niepatriotyczne
poglądy”.
Siostra mówi, że lista została stworzona przez
polskiego oficera, który chce obalić rząd.
Dziewczyna musi wybrać: zdradzić siostrę, by
uratować siebie, czy zaakceptować ją jako
sojusznikę.
Zimny wieczór. Dziewczyna wraca do domu, gdzie
jej ojciec, starszy pan z uprzednich czasów,
spogląda na nią z cierpieniem. On wie, że
siostra była wiedząca, że lista nie jest
prawdziwa. Ale mówienie o tym oznacza śmierć.
W nocy, dziewczyna wchodzi do mieszkania siostry.
Znajduje skrytkę z dokumentami, które dowodzą,
że oficer był kierowany przez niemieckich
agentów. Siostra mówi, że muszą je przekazać
komuś, kto potrafi je użyć.
Rano, policja wpada do domu siostry. Dziewczyna
biegnie do stacji kolejowej, z dokumentami w
torbie. Na peronie czeka mężczyzna z
zaszyfrowanym pismem. On mówi, że to nie jest
zdrada – to akcja.
W pociągu, dziewczyna otwiera dokumenty.
Wszystko jest prawdą. Ale teraz ma wybór:
zniszczyć je, by zachować życie, czy je rozsyłać,
by uratować kraj.
Pociąg opuszcza stację. Dziewczyna patrzy na
mapę. Znajduje miejsce, gdzie dokumenty mogą być
przekazane. Otwiera okno, rzuciwszy papier w
stronę lasu.
Później, w jednym z nowych gazet, pojawia się
wiadomość: "Nikt nie będzie miał pewności, kto
naprawdę zdradził".


